Tak reklamom, zwłaszcza kolorowych gazetek wypełnionych dużą ilością naklejek, bo poza nimi chyba nie ma tam nic ciekawego co by mogło przykuwać ich uwagę.
I te oto naklejki sa teraz moją, matki - Zmorą
Otóż moja matczyna miłość, została poddana próbie, uległam a i owszem, wpatrzona w "kocie" oczy mego kilkuletniego synka, i nieświadoma konsekwencji pozwoliłam na zakup takiej gazetki. jednej, drugiej, trzeciej, kolejnej..... A że dzieci twórcze są wiemy wszyscy - w tym przypadku przejaw pierwszych prac własnoręcznych można do dziś ( było ) podziwiać na ścianie jego pokoju- obklejonej tymi że naklejkami !!!!
Początkowo biła ze mnie duma, podziw jak pięknie syn ozdobił płaszczyzny pionowe w swym pokoju, z jaką precyzją i fantazją.
Jednak po kilku latach nadszedł czas, kiedy dziecko podrosło, poszło do szkoły, "wydoroślało" i stwierdziło, iż jego przestrzeń powinna nabrać innych barw. Tak więc postanowił aby zieleń pokryła żółte, jak dotąd powierzchnie.
A co z naklejkami ? taaaa........ zaszczyt ich usuwania przypadł matce.
O wielkie dzięki.
I praca się zaczęła. Najpierw ich odklejanie, czasem razem z farbą. Następnie skrobanie, namaczanie, octowanie, kolejne skrobanie, szorowanie.... niby już ich niema, ale nie!!! musiała się znaleźć taka jedna.
Po długich wyżej wymienianych czynnościach, wielokrotnie powtarzanych, wciąż przebija się w moja stronę, oskubana naklejka, już teraz ze złowieszczym, acz szczątkowym uśmiechem Zygzaka ..... o rzesz !!!
I juz teraz wiem - nie pozbędę sie jej tak szybko.....
I w takeij chwili przez myśl przechodzą wszystkie wspomnienia, wszystkie obrazki z czasów kiedy mój synek był małym chłopcem, uczepionym najpierw niczym broszka do prawej lub lewej piersi, potem nogawki, ręki,
a teraz sam wybiera kolor ścian .....
jak ten czas szybko leci ......
I juz nie będę usuwać Zygzaków i Złomków ze ścian, co najwyżej czeka mnie wymiana plakatów, zapewne najpierw z piłkarzami, potem z ulubionym zespołem muzycznym, a na końcu z gołymi babami
Tak, mój mały chłopczyk rośnie.
PS. wracając do naklejek, pierwsza faza - usuwanie "sztuki" rozpoczęta.
przed nami jeszcze szpachlowanie, obtaśmowywanie i faza końcowa - malowania !!! JEEEE
Daj Boże sił !!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz