wtorek, 9 września 2014

o jak usunąć naklejki ze ścian ?????

Przestroga dla wszystkich matek chłopców, którzy poddali się reklamom.
Tak reklamom, zwłaszcza kolorowych gazetek wypełnionych dużą ilością naklejek, bo poza nimi chyba nie ma tam nic ciekawego co by mogło przykuwać ich uwagę.
I te oto naklejki sa teraz moją, matki - Zmorą 
Otóż moja matczyna miłość, została poddana próbie, uległam a i owszem, wpatrzona w "kocie" oczy mego kilkuletniego synka, i nieświadoma konsekwencji pozwoliłam na zakup takiej gazetki. jednej, drugiej, trzeciej, kolejnej..... A że dzieci twórcze są wiemy wszyscy - w tym przypadku przejaw pierwszych prac własnoręcznych można do dziś ( było ) podziwiać na ścianie jego pokoju- obklejonej tymi że naklejkami !!!!
Początkowo biła ze mnie duma, podziw jak pięknie syn ozdobił płaszczyzny pionowe w swym pokoju, z jaką precyzją i fantazją.
Jednak po kilku latach nadszedł czas, kiedy dziecko podrosło, poszło do szkoły, "wydoroślało" i stwierdziło, iż jego przestrzeń powinna nabrać innych barw. Tak więc postanowił aby zieleń pokryła żółte, jak dotąd powierzchnie.
A co z naklejkami ? taaaa........ zaszczyt ich usuwania przypadł matce.
O wielkie dzięki.
I praca się zaczęła. Najpierw ich odklejanie, czasem razem z farbą. Następnie skrobanie, namaczanie, octowanie, kolejne skrobanie, szorowanie.... niby już ich niema, ale nie!!! musiała się znaleźć taka jedna.
Po długich wyżej wymienianych czynnościach, wielokrotnie powtarzanych, wciąż przebija się w moja stronę, oskubana naklejka, już teraz ze złowieszczym, acz szczątkowym uśmiechem Zygzaka ..... o rzesz !!!
I juz teraz wiem - nie pozbędę sie jej tak szybko.....
I w takeij chwili przez myśl przechodzą wszystkie wspomnienia, wszystkie obrazki z czasów kiedy mój synek był małym chłopcem, uczepionym najpierw niczym broszka do prawej lub lewej piersi, potem nogawki, ręki,
a teraz sam wybiera kolor ścian .....
jak ten czas szybko leci ......
I juz nie będę usuwać Zygzaków i Złomków ze ścian, co najwyżej czeka mnie wymiana plakatów, zapewne najpierw z piłkarzami, potem z ulubionym zespołem muzycznym, a na końcu z gołymi babami 
Tak, mój mały chłopczyk rośnie.
PS. wracając do naklejek, pierwsza faza - usuwanie "sztuki" rozpoczęta.
przed nami jeszcze szpachlowanie, obtaśmowywanie i faza końcowa - malowania !!! JEEEE
Daj Boże sił  !!!!!!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz